Siatkówka

Co dalej z rePreZentacją Polskich Siatkarzy?



Kilka dni temu trafiłam na pewną publikację na stronie siatkówki w obiektywie. Autor artykułu odwołuje się do wydarzeń z ostatnich kwalifikacji do Mistrzostw Świata, w wykonaniu naszych siatkarek. Wszyscy pasjonaci, jak i eksperci zastanawiają się, gdzie trener Makowski wraz zawodniczkami popełnili błąd, jak można je poprawić i wreszcie najważniejsze, co dalej z naszą reprezentacją? Nie od dziś wiadomo, że kondycja tego sportu w wykonaniu kobiet sukcesywnie spada, a co za tym idzie, ciężko o zmobilizowanie wybitnych zawodniczek do grania w reprezentacji. Ponieważ za kilka miesięcy rozpoczynamy siatkarski maraton w wykonaniu mężczyzn, autor postanowił podsumować pewne fakty z ostatniego roku.

Nie ulega wątpliwości, że czytając artykuł można odczuć ogromną stronniczość ze strony dziennikarza. W naszym kraju obowiązuje wolność słowa i niezależność dziennikarska, do tego internet wszystko przyjmie, w związku z czym, nie dziwi fakt, iż Bartłomiej Dziok postanowił wypowiedzieć się na temat PZPS-u i jego polityki. Wyraźnie zarzuca on prezesowi Mirosławowi Przepełskiemu, iż znacznie wraz z zarządem, wtrąca się w działania trenerów. Jego zdaniem wybór Stephana Antigi na selekcjonera reprezentacji mężczyzn nie był przypadkowy. Jako, że Konrad Piechocki, prezes PGE Skry Bełchatów, zasiada w zarządzie PZPS-u wszytsko zostaje „wśród swoich”. 

Posadę trenera kadry mężczyzn powierzono Stephanowi Antidze. Francuz od lat związany jest z PGE Skrą Bełchatów, klubem zarządzanym przez Konrada Piechockiego, kolejną ważną postać w PZPS-ie. Sam Piechocki odegrał niepoślednią rolę w zatrudnieniu Antigi przez krajową federację, w zarządzie której sam zresztą zasiada. Wszystko zostaje w rodzinie. (źródłos-w-o.pl).

Kolejną absurdalną kwestią poruszaną przez autora artykułu jest zbieżność typów na tegoroczne Mistrzostwa Świata w reprezentacji mężczyzn. Zarówno Piechocki, jak i Marian Kmita, prezes Polsatu Sport (który posiada wyłączność na transmisję meczów z mistrzostw świata), zgodnie podawali nazwiska siatkarskiej dwunastki, gdzie porywa się m.in. Mariusz Wlazły, Daniel Pliński, Paweł Zagumny i Krzysztof Ignaczak. I w tym miejscu muszę przyznać rację panu Bartłomiejowi, iż część z kandydatur jest mocno przesadzona.
Po pierwsze, kwestia dotyczy postawy Mariusza Wlazłego. Wszyscy pokładają w nim ogromne nadzieje, przede wszystkim, że wróci do reprezentacji, a gdy już wróci, zaprezentuje swoją najlepszą siatkówkę. Pojawia się jednak pytanie czy warto stawiać na osobę, która niejednokrotnie już udowodniła, że nie ma zamiaru wracać do drużyny narodowej? Należy pochwalić Pawła Zagumnego, który w bardzo odpowiedzialny sposób podchodzi do swojego ewentualnego powołania. Jak powiedział prezes Przedpełski, po rozmowach z pierwszym rozgrywającym, Paweł jasno wyraził chęć gry, jednak nie wyklucza problemów zdrowotnych. Zawodnik zakłada, że z racji swojego wielu i napiętych rozgrywek, które czekają nas w całym 2014 roku, możliwe, że nie podoła fizycznie. Nie dziwmy się Pawłowi, już i tak wiele zrobił dla reprezentacji i jeżeli podejmie decyzję o zrezygnowaniu z powołania, myślę, że nikt z tego tytułu nie będzie mieć do niego pretensji. Zastanawia mnie również kandydatura Daniela Plińskiego. Patrząc na tegorocznie mecze Plus Ligi, w składzie Skry Bełchatów, na pozycji rozgrywającego, w podstawowej szóstce, częściej wychodzi Andrzej Wrona czy Karol Kłos niż wspominany Pliński. Oczywiście doświadczenie Daniela sprawia, iż na pewno na zgrupowaniach kadry, czy też podczas samych meczów, pokazałby klasę, jednak ciężko ocenić jego obecna formę, widząc go (czy też właśnie nie) podczas meczów ligowych. I ostatni zawodnik, na którego również chciałabym zwrócić uwagę, to Michał Kubiak. Forma tego zawodnika podczas występów w Jastrzębskim Węglu, czy to w Plus Lidze, czy w CEV pokazuje, iż Michał z całą pewnością, zasługuje na miejsce w podstawowej szóstce, jednak, żaden z panów nie uwzględnił go na pozycji przyjmującego. Głównymi faworytami Przepełskiego i Kmity są Bartosz Kurek i Michał Winiarski. Wydawać by się mogło, iż najspokojniej w naszej reprezentacji jest na pozycji Libero. Klasa Krzysztofa Ignaczaka mówi sama za siebie i na szczęście ma naprawdę dobrego zmiennika jakim jest Paweł Zatorski. Choć pewnie Pawła nie powinnam rozpatrywać w kategoriach drugiego zawodnika, bo parząc na zeszłoroczne Mistrzostwa Europy to on został powołany przez Anastasiego do wyjściowego składu, to jednak jeszcze przez bardzo długi czas, zapewne nikt z nas nie będzie mógł sobie wyobrazić polskiej reprezentacji bez Ignaczaka na libero.
To kwestie, w których zgadzam się z autorem artykułu. Pozostaje jeszcze problem tzw. starej kadry. Każdy z wyżej wymienionych zawodników, gra w reprezentacji już od dobrych kilku lat i według dziennikarza, stawianie na „starą” kadrę jest błędnym rozwiązaniem. 

Skład Przedpełskiego i Kmity uzupełniają Piotr Nowakowski i Bartosz Kurek. Zestawmy sobie tą kadrę ze słowami prezesa związku, który twierdzi, że w kadrze powinni grać najlepsi siatkarze. Zagumny, Wlazły, Pliński, Nowakowski, Kurek, Winiarski, Ignaczak – w PZPS-ie czas zatrzymał się pięć lat temu. 

Biorąc pod uwagę napięty terminarz tegorocznych rozgrywek: Liga Światowa, eliminacje do Mistrzostw Europy czy wreszcie Mistrzostwa Świata, Stephane Antiga musi skompletować mocną drużynę i ma naprawdę mało czasu na jakiekolwiek większe ryzyko powołując większość młodych mało doświadczonych zawodników.  
Opracowanie: własne

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s