Lifestyle

Witam serdecznie…, czyli powracam do internetowego świata:)

Cześć,
Trochę mnie tutaj nie było, a co za tym idzie trochę mnie ominęło, ale już wracam i to ze zdwojoną siłą. Po pierwsze, jak chyba widzisz jestem kobietą – pisze o tym  ponieważ wracając do internetowego świata odświeżyłam pocztę i kilka osób kontaktowało się ze mną w formie „Pana”, nie żeby mi to jakoś przeszkadzało, ale jednak, wolę żeńską formę JJeżeli przeszkadza Ci to, że jestem kobietą i czasem napiszę swoje zdanie na temat siatkówki, która jest moją pasją, nie musisz tego czytać. Jeżeli jednak nadal jesteś na ten stronie to jest mi bardzo miło.
Ostatni post dodałam na początku marca, czyli … oooo zgrozoo… jakieś 8 miesięcy temu. Trochę w tym czasie się zmieniło. Mamy Mistrzów Polski i przede wszystkim MISTRZÓW ŚWIATA. Dlatego nie będę pisać o rzeczach, o których inni napisali już mnóstwo (i dobrego i złego zarazem). Pierwotnie ten blog miał być poświęcony mistrzostwom świata – to już za nami, ale siatkówka nadal żyje i prawdziwy kibic, nie jest nim raz na dwa, czy cztery lata, ale przez cały czas (niektórzy pewnie nawet nie wiedzą dlaczego napisałam co dwa lata). Ale do rzeczy.
Wczoraj spotkałam się ze znajomymi i była to dość spontaniczna akcja na zasadzie „przyjdą też znajomi znajomych” – myślę, że wiecie co mam na myśli. Oczywiście najbardziej aktualną, sportową dyskusję mogły wywołać dwa nazwiska Szpila – Adamek. Rozmowa zaczęła przybierać charakter na zasadzie, a ty jami sportem się interesujesz, jeżeli w ogóle jakimkolwiek. Moja odpowiedź była oczywista, której akurta moimznjamoym przedstawiać nie trzeba było jednak z grzeczności przed „przybyszami” odpowiedziałam, zgodnie z prawda – siatkówka. „Taaaa, na pewno tylko teraz tak mówisz, bo mamy mistrzostwo, a tak naprawdę to pewnie nawet nie wiesz kim był Wlazły”. Nie żeby ta informacja mnie jakoś dotknęła, ale jedyne co cisło mi się na usta to odpowiedź, na zasadzie – „zanim Mariusz zaczął grać i jakikolwiek redaktor zaczął wymieć jego nazwisko na wizji też była siatkówka i tu Cię zaskoczę, pamiętam ją bardzo dobrze”. Nie chodzi mi o to, żeby się wyżalać, tylko o to, ze to zdanie dało mi trochę do myślenia, dlatego postanowiłam reaktywować tą stronę.
Nie prowadzę własnych statystyk, nie czytałam, żadnych badań na ten temat, ale zastanawia mnie jedno – ile osób, nawet wśród waszych znajomych zaczęło być WIELKIMI EKSPERTAMI SIATKÓWKI po wydarzeniach z września tego roku? Jeżeli ktoś zaczął się interesować tym sportem w wyniku euformii po zdobyciu mistrzostwa, śmiem twierdzić, że już powoli traci zapał. Ale ilu jest jeszcze takich, którzy chcą się„wyróżnić” twierdząc, ze interesowali się zawsze i poprzez głęboką wiarę w drużynę, Polacy zdobyli największe trofeum i NIKT ANI NIC IM TEGO NIE ODBIERZE, przynajmniej przez najbliższe 4 lata. Nie wspominając już o osobach, które chcą się na tym „wybić” na zasadzie Mariusz Wlazły – nie odchodź z reprezentacji, albo Chcemy Mariusz w Brazylii 2016. Podaję tutaj przykład Mariusza tylko dlatego, że ostatnio z prawej strony mojego fb pojawiły się takowe linki sponsorowane.
Im więcej siatkówka będzie miała zwolenników, tym lepiej. Fajnie, że poprzez osiągnięcia zespołowe i indywidualne możemy pokazać światu, gdzie ci najlepsi kibice są. Z drugiej jednak strony uważam, że nie powinno się wszystkich nazywać kibicami, ponieważ są osoby, które oglądały ją i nią żyły tylko we wrześniu i na tym koniec. 
A jakie jest Twoje zdanie? Jeżeli się zgadzasz – to fajnie. Jeżeli nie – to też fajnie, przynajmniej możemy się wymienić spostrzeżeniami 🙂
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s