Recenzje

Nielegalni – Vincent V Severski

Zazwyczaj stronie od polskiej literatury, a co za tym idzie, od polskich autorów, jednakże Vincent V. Severski już z samej nazwy brzmi obco, a jeżeli do tego dodamy fakt, iż nie jest to prawdziwe imię i nazwisko autora, to z czystym sumieniem mogę przyznać, iż złamałam swoje dotychczasowe zasady. Na Nielegalnych trafiłam przypadkiem, na jednym z nudniejszych wykładów na uczelni. Ponieważ tego dnia zabrałam ze sobą dość cienką książkę, przed końcem zajęć zdążyłam ja przeczytać, a perspektywa kolejnych dwóch godzin spędzonych na słuchaniu zafascynowanego tematem wykładowcy nie była zbyt miła, koleżanka dała mi swoją książkę, którą również zabrała na tę okoliczność. Co prawda byli to Niewierni, tegoż autora, czyli drugi tom, ale już po pierwszych kilkunastu stronach zapragnęłam ją przeczytać. Nie za bardzo wiedziałam o co chodzi, w związku z czym poprosiłam koleżankę o pierwszą książkę. Tak rozpoczęłam się moja przygoda z Nielegalnymi. Severskiego.

„Nielegał to oficer wywiadu działający za granicą pod przybraną tożsamością (…) Tożsamość nielegała budowana jest najczęściej na podstawie tak zwanych danych wtórnikowych, to znaczy  „skradzionego” życiorysu prawdziwej osoby, lub zgodnie z fikcyjnym lecz wiarygodnym wzorem”.

Już od pierwszych zdań autor udziela nam odpowiedzi na pytanie, kim są nielegalni i w jakim zakresie działają. Akcja powieści rozgrywa się w kilku miejscach i w kilku wątkach. Fabuła rozgrywa się w Polsce, Rosji, Ukrainie, na Białorusi i w Szwecji. Czytelnik może w pewnym momencie czuć się zagubiony. Akcja rozpoczyna się w Polsce, kiedy to oficer Konrad Wolski wraca z nieudanej misji zlokalizowania Karola” vel Safira as-Salama, polskiego łącznika z Al.-Kaidą, po czym dowiaduje się, że IPN ma dla niego jakąś nową sprawę, tylko po to by nagle przenieść czytelnika do Szwecji i rozpocząć wątek Hansa Jorgensena. Gdyby tego było mało w między czasie przenosimy się do 1941 roku, aby poznać tajemnicę jaką skrywa skrzynia, której szukają cztery współczesne agencje wywiadu. A wszytsko to na przemian przeplata się z wyprawą na Ukrainę i na Białoruś. Pozornie książka może sprawiać wrażenie strasznie chaotycznej, jednak nic bardziej mylnego. Można w niej wyróżnić dwa główne wątki: wspomnianą wcześniej walkę o tajne informacje ukryte przez NKWD w twierdzy brzeskiej oraz historię życia i motywów działania szweckiego nielegała Hansa Jorgensena rosyjskiego pochodzenia. Z pozoru dwie akcje, które nie łączą się ze sobą. Severski jednak sprawia czytelnikowi niespodziankę ponieważ w sposób bardzo sprytny scala je ze sobą.
Pomimo tego, iż Nielegalni to pozycja również nacechowana politycznie, jest to splecione w fabułę tak subtelnie, że osoby, które nie lubią współczesnej polityki, nie będą czuły się zgorszone. Naprawdę od dawna nie czytałam tak dobrze napisanej powieści szpiegowskiej. Na uwagę zasługuje również fakt, iż autor nie jest zawodowym pisarzem, tylko agentem polskiego wywiadu, w związku z czym jego warsztat literacki, nie musi być na przysłowiowym wysokim poziomie, a jednak można  się mile zaskoczyć. Oczywiście jeżeli ktoś z Was oczekuje wysublimowanej wirtuozerii, ubranej w zdania wielokrotnie złożone, to może delikatnie się rozczarować. Plusem pisowni jest to, że Severski w żaden sposób nie ubarwia swojej powieści niepotrzebnymi opisami, czy sformowaniami. Kiedy akcja rozgrywa się w siedzibie agencji i sytuacja jest nerwowa, nie dziwi fakt, że w dialogach pojawiają się slogany, czy powszechnie znane wulgaryzmy. To stanowi również o autentyczności powieści.
Vincet V. Severski w sposób bardzo szczegółowy, a co ważne trafny, opisuje działanie polskiego, rosyjskiego oraz białoruskiego wywiadu. Bez problemu czytelnik może dotrzec różnice w ich działaniu. Ale nie tylko to zwróciło moja uwagę. Zaszokował mnie pewien fragment na temat okrutności czeczeńskich dzieci:

„Nie zdążył zrobić ruchu, gdy poczuł przeraźliwy ból najpierw w jednym pośladku, potem w drugim. (…) Jak przez mgłę zobaczył chłopaka, który z szyderczym półuśmiechem stał za nim z jego kizlyarem. Trubow przez chwilę miał wrażenie, ze to jakaś zabawa, że otaczają go dzieci proszące o słodycze kiedy nagle znów poczuł przerażający ból. W ułamku sekundy zrozumiał, ze to nie nowy cios, lecz uderzenia w świeże rany. (…) Trubow zbliżył się do kaprala, przyjrzał się uważnie jego zarośniętej twarzy z oczodołami wypełnionymi zaschniętą krwią. – Oni Ci to zrobili? – To nie… nie… niemożliwe, to jeszcze dzieci!”.

Nielegalni to również studium ludzkiej psychiki. Jak zachowują się ludzie, którzy od kilku lat pracują w obcym państwie, operują obcym językiem, mają nową tożsamość i często nowe rodziny? Jak odnaleźć się w takiej rzeczywistości i nie zwariować? Co wieloletnie funkcjonowanie „pod przykrywką” może zrobić z człowiekiem na starość? I wreszcie jak to jest żyć w ciągłym kłamstwie? Ja czytając tę książkę zadawałam sobie te pytania i w niej znalazłam na nie odpowiedź. Nie mniej jednak polecam ponieważ Nielegalni ukazują metody i procedurę działania polskich służb wywiadowczych i z całą pewnością czytelnik znajdzie w niej kilka zaskakujących faktów.
Na uwagę zasługuję również fakt, iż „Książka ta nie spodobała się prawicowym recenzentom i mediom bo autor nie ukrywa co sądzi o decydentach w służbach za czasów rządów PiS”, co czyni tę książkę jeszcze bardziej intrygującą. 808 stron naprawdę dobrego piśmiennictwa.
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s