Lifestyle

Prawdziwa prawda cholernie boli

Każdy z Nas ma jakąś przeszłość. Każdy z Nas na pewno doświadczył takiej sytuacji w życiu, o której chciałby jak najszybciej zapomnieć. Czasem jednak są one tak silne, że pozostają w naszej pamięci na długo. Tak długo, że zaczynamy się z nimi oswajać, mimo, że są dla Nas bolesne.

Nie potrafimy stanąć z Nimi twarzą w twarz, więc spychamy je w głąb Naszej głowy, która i tak ma tak dużo informacji, że zamiast je przepracować, spycha je w głąb siebie. I wtedy zaczyna się proces „spychała i zaklinania rzeczywistości”. Takie moje autorskie powiedzenie, oparte na własnych doświadczeniach życiowych 🙂

 

Nie byłoby w tym nic dziwnego i nic złego, gdyby wspomnienia, o których mowa dotyczyły samych przyjemnych sytuacji. Problem w tym, że jako naród skłonny do narzekań, lubujemy się w bolesnych wspomnieniach, które niestety oddziałują na naszą teraźniejszość.

 

Lepiej udawać, że nic się nie stało, albo stało, ale przecież będzie dobrze, niż przyznać, że sobie z czymś nie radzisz. Lepiej wmawiać sobie przy innych „dam radę”, niż powiedzieć „ stary, mam problem”, „nie radzę sobie”, „potrzebuje pomocy”.

 

Potem jedyne co Ci pozostaje to zepchnięcie tego bólu w tył głowy, by za bardzo nie przeszkadzał podczas codziennych, rutynowych „czynności”. Aż nagle okazuje się, ze te czynności stają się udręką i nie pozwalają normalnie żyć. I zaczynasz żyć nie normalnie, czyli wegetujesz i jesteś nie szczęśliwy.

 

37h

Cholera!

Człowieku o ograniczonej ilości szczęścia w życiu!

Przyznaj się, że co cię boli, że nie potrafisz sobie z czymś poradzić, a  na pewno znajdzie się ktoś kto będzie chciał Ci pomóc (a jeżeli nie, w co wątpię, to napisz do mnie, chętnie pogadam :)). Nie rób tego, co ja zrobiłam jakiś czas temu. Nie unikaj prawdy, nawet jeżeli cholernie boli. Bo nie ma niczego gorszego od tego, by uciekać od prawdy. Ona i tak Cię dopadnie, nawet w najbardziej nieoczekiwanym momencie. To Ci gwarantuje.

Więc plan jest taki!

Stań przed lustrem i sam/a ze sobą pogadaj. Nie, nie jestem pod wpływem alkoholu, że wypisuję takie rzeczy. Poważnie. Kiedy ostatni raz ze sobą rozmawiałaś/eś? Pogadaj ze sobą, jak równy z równym i pogadaj o tym co Cię boli, z czym nie możesz sobie poradzić. Zacznij od przyznania się samemu przed sobą, ze jest problem.

To już ponad połowa sukcesu.

Potem pomyślimy, jak ten problem możemy rozwiązać, albo chociaż sprawić, ze będzie trochę mniejszy 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s