Recenzje

„Alibi” – Sandra Brown

Kto zabił? To pierwsza myśl, która nasunęła mi się po przeczytaniu tytułu. No i w sumie nie ma się co dziwić, przecież alibi potrzebują tylko osoby, które popełniły jakiś czyn zabroniony, który często prowadził do tragedii. W grę wchodzi zabójstwo. Ktoś popełnił morderstwo i zaczyna się wyścig z czasem, w pogoni za sprawcą. Podejrzana jest jedna osoba – kobieta, ale z jakiś niewiadomych przyczyn od samego początku, wiedziałam, że to nie ona. Problem w tym, że z każdą kolejną historią, wynikającą z rozwoju zdarzeń, nie mogłam znaleźć mordercy. Może Tobie się uda, drogi czytelniku. Ja przyznaję, że obstawiłam błędnie. Kiedy już byłam pewna swojego triumfu, na kolejnej stronie książki okazało się, że poniosłam porażkę. I dlatego „Alibi” mnie tak pozytywnie zaskoczyła.

Sandra Brown w bardzo inteligentny i przemyślany sposób wciąga czytelnika w bardzo zawiłą historię. Na początku ciężko się ją czyta, ponieważ poznajemy wielu bohaterów, w wielu różnych sytuacjach, pozornie w ogóle ze sobą nie związanych. Jednak tylko pozornie, ponieważ z każdym kolejnym rozdziałem okazuje się, że wątki łączą się ze sobą, ale czy w jedną całość?

Całość okazuje się bardzo zaskakująca, pod przynajmniej dwoma względami. Znając literaturę Sandry Brown nastawiałam się na zabójstwo, ale opisane w lekki sposób, oczywiście z motywem miłosnym w tle. I w pewnym sensie to dostałam. Ale drugim tym większym zaskoczeniem, był właśnie rozwój wydarzeń. Zazwyczaj, czytając jej literaturę można było się domyślić zakończenia. W tym przypadku jest to praktycznie (bo nie twierdzę, że nie dla każdego) niemożliwe. I to jest właśnie interesujące.

W ciekawy sposób przedstawiła również watek miłosny. To nie jest banalna historia dwojga ludzi, którzy spotykając się pierwszy raz wzrokiem, zakochują się w sobie do szaleństwa. To opowieść o rozdarciu emocjonalnym, jednego z głównych bohaterów, Hammonda, który musi wybrać pomiędzy pozycją i karierą, na którą pracował od wielu lat, a miłością, która strzeliła go między łopatki i nie chce odejść. To również walka z demonami przeszłości, które trapią Alex i dadzą o sobie znać w najgorszym momencie.

Zazwyczaj stronie od opinii typu: serdecznie polecam, ale serdecznie nie polecam, ale akurat tą polecam. Może właśnie przez to zaskoczenie, którego doznałam. A może po prostu dlatego, że po prostu ta książka mi się podobała.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s